Relacja z wyzwania
 |
Odra... cóż pisać więcej |
Szkoda mi było opuszczać Neuzelle, nie tylko za sam urok i spokój miejscowości, ale też ze względu na poznanych podróżnych - na polu campingowym. Może zacznę paroma słowami o polu namiotowym.
W okolicy, oprócz samej altanki, było ładne oczko wodne, a w wolnostojącej zagrodzie mieszkały (czasem wojowały ze sobą) trzy kozy. Trochę przerażające było, gdy w środku nocy obudził mnie hałas.
Wysunąłem głowę ze śpiwora i zobaczyłem w świetle księżyca - wpatrzone
we mnie zwierzę, stojące na kamieniu, jakby gotowe do skoku. To właśnie jedna z tych wcześniej wspomnianych kózek!
 |
Odra na wysokości Słubic |
Ludzie, których tam spotkałem to osobliwa mieszanka: dwoje Francuzów (bardzo zainteresowanych historią tego przygranicznego terenu) oraz Ekeherdia z Drezna z rodziną, muzyka z Niemiec, grającego muzykę żydowską w zespole Klezmart.